Trading towarzyszy mi od prawie dwudziestu lat. Zacząłem gdzieś w okolicach dwudziestego piątego roku życia, kiedy kolega zaraził mnie ciekawością rynku akcji. To, co zaczęło się jako poboczne zainteresowanie, stopniowo przerodziło się w coś znacznie większego. Po drodze otworzyłem konta u tylu brokerów, że nie jestem w stanie ich zliczyć, i sporo nauczyłem się o tym, gdzie kryją się prawdziwe koszty.
Jedna rzecz, która wracała raz za razem, to oferty promocyjne. Bonusy za rejestrację, zniżki na prowizjach, kredyty za polecenia. Większość brokerów je prowadzi, ale nie zawsze łatwo je znaleźć, a warunki nie zawsze są oczywiste. Przyzwyczaiłem się do wyszukiwania ich przed każdym nowym kontem i z czasem zdałem sobie sprawę, że to umiejętność, którą mało który trader się przejmuje.
Szczera odpowiedź? Bo ciągle widziałem ludzi, którzy zostawiali pieniądze na stole. Ktoś pytał mnie o brokera, wspominałem, że istniał kod promocyjny, który zaoszczędziłby mu na prowizjach, a odpowiedź była zawsze ta sama: „Nie miałem pojęcia, że coś takiego istnieje." Zdarzało się to tak często, że zaczęło mnie to irytować.
Znalezienie wiarygodnych kodów promocyjnych dla brokerów jest zaskakująco frustrujące. Połowa kodów krążących w internecie jest nieaktywna. Inne mają warunki ukryte w drobnym druczku. A niektóre są powiązane z platformami, którym raczej nie powinno się ufać. Nie było jednego miejsca, gdzie trader mógłby sprawdzić, jakie oferty są faktycznie aktywne, i mieć pewność, że informacje są rzetelne.
TradingPromoCodes powstało właśnie po to, żeby to rozwiązać. Każda oferta na tej stronie jest weryfikowana przed publikacją. Czytam warunki, testuję kody tam, gdzie się da, i usuwam wszystko, co jest nieaktualne lub mylące. Strona jest skierowana do traderów na całym świecie, niezależnie od tego, czy jesteś w Europie, Azji, Australii czy gdziekolwiek indziej. Jeśli istnieje legalny kod promocyjny od regulowanego brokera, celem jest mieć go tutaj.
Melbourne to mój dom i zawsze nim było, poza rokiem spędzonym w Londynie na wymianie studenckiej. To było świetne doświadczenie, ale też utwierdziło mnie w przekonaniu, że jestem zdecydowanie człowiekiem ciepłego klimatu. Kiedyś dużo podróżowałem, w dwudziestce i trzydziestce skakałem między Azją Południowo-Wschodnią a Europą przy każdej okazji. Dziś życie trochę się uspokoiło. Większość weekendów znajdziesz mnie w wodzie, jak próbuję surfować. Mówię „próbuję", bo po prawie dwudziestu latach opanowałem w zasadzie tylko sztukę niespadania z deski. Moje dzieci uważają to za przezabawne. No cóż, trudno im się dziwić.
Krykiet to druga rzecz, która zabiera mi więcej czasu, niż pewnie powinna. Śledzę ten sport od dziecka i nadal angażuję się w mecze testowe w sposób zupełnie nieproporcjonalny. Planowanie weekendu wokół harmonogramu MCG to coś, co robię bez cienia wstydu.
Masz tip o kodzie promocyjnym, którego nam brakuje? Znalazłeś taki, który przestał działać? A może po prostu chcesz się przywitać? Chętnie się odezwij. Możesz do mnie napisać przez stronę kontaktową.
My i wybrane strony trzecie wykorzystujemy pliki cookie do analizy ruchu i innych celów technicznych określonych w polityce cookies. Czy zgadzasz się na ich wykorzystanie?